46-letnia nowojorka dzieli się swoją historią odzyskiwania sił i sprawności po latach niepowodzeń, w tym strat osobistych i stresu związanego z pandemią. Klawisz? Spójny program treningowy oparty na zajęciach HIIT połączony z uważnym odżywianiem i wspierającą społecznością.

Od wypalenia do transformacji ciała

Aktywny tryb życia autora na przestrzeni lat nie był jednolity. Od uprawiania sportu w dzieciństwie po krótkie starty w maratonach – sprawność fizyczna była zawsze obecna, ale nigdy nie stała. Śmierć jej matki i ciotki w połączeniu z presją związaną z wysoce stresującą pracą pielęgniarską i pandemią Covid-19 doprowadziła do niezdrowych mechanizmów radzenia sobie z przejadaniem się i brakiem aktywności fizycznej. W wieku 44 lat już przy minimalnym wysiłku odczuwała skutki: zmęczenie, depresję i duszność.

Punkt zwrotny nastąpił we wrześniu 2024 roku, kiedy zaczęła uczęszczać na różne siłownie i zajęcia grupowe. Zdecydowała się na F45, siłownię HIIT znaną z wysokoenergetycznych treningów grupowych. Szybko została wciągnięta przez motywujących trenerów, muzykę i zorganizowane zajęcia i wzięła udział w sześciu z siedmiu sesji próbnych.

Treningi, które działają

Autor obecnie konsekwentnie trenuje pięć dni w tygodniu. Program obejmuje trzy dni treningu siłowego (nastawionego na wzmocnienie całego ciała ćwiczeniami takimi jak uginanie bicepsa, przysiady i deska) oraz dwa zajęcia hybrydowe łączące cardio z oporem (z wykorzystaniem wioślarzy, lin bokserskich i burpees).

W dni wolne uzupełnia swój program ClassPass jogą poprawiającą elastyczność i Pure Barre do ćwiczeń izometrycznych. Uwzględnia także zajęcia, które sprawia jej przyjemność, takie jak taniec brzucha i balet, wierząc, że różnorodność zapobiega płaskowyżom i sprzyja wzrostowi mięśni.

Efekty są wymierne: w niecałe dwa miesiące przybrała trzy kilogramy masy mięśniowej, a jej siła znacznie się poprawiła: wyciskanie sztangi to teraz 15 kg na ramię, a martwy ciąg przekracza 45 kg.

Odżywianie i konsystencja: podstawa sukcesu

Budowanie siły nie polegało tylko na treningu; odżywianie odegrało decydującą rolę. Autor przeszedł na dietę pełnoziarnistą, koncentrując się na chudym białku (kurczak, ryby), warzywach i zdrowych przekąskach, takich jak orzechy. W swojej diecie uwzględnia także kefir dla zdrowia jelit. Ta zmiana diety znacznie poprawiła jej poziom energii, jakość snu i trawienie.

Równie ważna była konsekwencja. Planuje treningi w formie stałych spotkań, rozumiejąc, że w okresie okołomenopauzalnym priorytetem jest zdrowie. Śledzenie jej postępów – na przykład noszenie dwóch galonów wody na milę – wzmacnia jej zaangażowanie i pokazuje funkcjonalne korzyści płynące z treningu.

Siła społeczności

Na koniec autorka podkreśla wagę wsparcia. Posiadanie partnerki szkoleniowej, Meredith, zapewniało zachętę i odpowiedzialność. Ceni także uczenie się od innych i dzielenie się swoimi postępami, rozważa nawet zostanie trenerem osobistym, który będzie pomagał innym w ich podróżach fitness.

Kluczem do trwałej zmiany jest nie tylko wysiłek fizyczny; chodzi o znalezienie rutyny, która sprawia ci przyjemność, odżywianie ciała i otaczanie się społecznością, która cię wspiera.

Ta historia ilustruje, jak transformacyjny może być trening siłowy w każdym wieku, zwłaszcza w połączeniu ze świadomymi nawykami i wsparciem społecznym.