Nazwa została zmieniona. Wczoraj był PCOS (zespół policystycznych jajników). Dziś jest to PMSS (poliendokrynny zespół metaboliczny).

Kiki Palmer była zachwycona.

W poniedziałek podczas dyskusji panelowej na trzeciej konferencji Women’s Health Lab, siedząc obok Gayle King, stwierdziła, że ​​nowa nazwa po prostu wydaje się właściwa. Dlaczego? Ponieważ stara nazwa wprowadzała w błąd poprzez pominięcie. Skupiono się wyłącznie na cystach jajników. Ale wiele kobiet nie ma cyst. Kiki też ich nie ma.

Niemniej jednak, są tutaj. Czekam na odpowiedzi. Zmarnowano lata, próbując zrozumieć, dlaczego ich ciała buntują się, gdy standardowe metody leczenia nie działają.

Zaktualizowany tytuł opisuje cały obraz – układ hormonalny i chaos metaboliczny – zamiast wskazywać palcem na jeden mały organ, który być może wcale nie jest uszkodzony.

W przypadku Kiki nie wszystko zaczęło się od nieregularnych okresów.

To była jej twarz.

„Niszczenie”. Tego słowa użyła. Jej trądzik nie był problemem kosmetycznym. Było to cierpienie fizyczne. Tortury psychiczne. Nie da się zmierzyć emocjonalnego żniwa, jakie wywołuje patrzenie w lustro i oglądanie pola bitwy. Próbowała wszystkiego. Wypiła tyle wody, że żartowała, że ​​zamieniła się w rybę. „Piję dużo wody”. To nie pomogło.

Nic nie zadziałało.

W końcu przestała zgadywać i zaczęła badać. Zdała sobie sprawę, że problem jest głębszy. W wynikach wyszukiwania Google pojawiły się wzmianki o insulinooporności. Do tego doszły problemy z tarczycą i cukrzyca – to dziedziczne pułapki, które nosiła już w genach.

Weszła do gabinetu lekarskiego gotowa porozmawiać o hormonach. Lekarze wyrzucili ją z uśmiechem. “Brak cyst. Nie ma problemu.”

Lekarze ją zignorowali. Wciąż.

  • „Powiedziałem lekarzom: wszyscy się mylicie” – wspomina Kiki. To właśnie te tarcia, ten martwy punkt w medycynie, doprowadziły do ​​ponownego przemyślenia diagnozy. Kobiety miały wszystkie objawy zespołu, z wyjątkiem cyst. Ale nadal uważano ich za „normalnych”.

W końcu odezwał się endokrynolog.

Badania krwi wykazały niebotycznie wysoki poziom testosteronu i androgenów. „Wszyscy są w równowadze”. To wyjaśnia wzrost zarostu, kolejny klasyczny objaw PMSS. Postawiono diagnozę. Ulga zmieszana ze zmęczeniem. Wiedziała o tym od lat. System po prostu to potwierdził.

Leczenie nie jest lekarstwem. To jest zarządzanie państwem. Na całe życie.

Obciążenie psychiczne jest większe niż objawy fizyczne. Podczas gdy wpływowe osoby pokazywały swoją szklaną skórę, Kiki przyglądała się pęknięciom własnej. To boli. Jesz prawidłowo. Uprawiasz sport. Robisz wszystko, co musisz zrobić. Dlaczego Twoje ciało Cię zdradza?

Objawy są różne. Przyrost masy ciała. Problemy z płodnością. Nieregularne cykle. Kiki kontrolowała stan swojej skóry za pomocą leków. Wspomniała o izotretynoinie. Dwa razy. Dostosowała swoją dietę. Ale zmieniała także swoje zachowanie w zależności od faz cyklu. Zacząłem „czuć księżyc”. „Liczyłem dni”.

Nie jest przeciwna podejściu holistycznemu.

Ona jest zwolenniczką takiego rozwiązania.

Czasami medycyna zachodnia musi wkroczyć, aby Cię wesprzeć podczas budowania fundamentów. Zdarzają się skutki uboczne. Na tym polega nauka. Ale nazwanie tej dysfunkcji pozwoliło jej przestać obwiniać się za to, że potrzebuje dalszej pomocy.