Rutyna jest wrogiem intymności. Znasz te ruchy. Mój partner to lubi. Po co naprawiać coś, co nie jest zepsute?
Prawdopodobnie nie warto.
Seks, podobnie jak kodowanie czy gotowanie, stanie się nieaktualny, jeśli nie zmienisz zmiennych. Poznaj: metodę Kivina. Brzmi jak program ćwiczeń na siłowni stworzony przez jakiegoś Kevina? Nie. To tylko geometria.
Jaka jest sztuczka? Połóż się naprzeciw partnera, a nie twarzą w twarz.
Większość ludzi garbi się prostopadle do twarzy, wykręcając szyję pod niebezpiecznym kątem czterdziestu pięciu stopni. Ta metoda zmienia zasady gry. Osoba świadcząca usługę leży na brzuchu lub na plecach, dopasowując się do sromu odbiorcy. Nogi podniesione. Dostęp jest otwarty.
„Zamiast patrzeć twarzą w twarz odbiorcy, połóż się na jego ciele z ustami ułożonymi obok siebie”.
Zmiany ostrości. Zamiast skupiać swoją uwagę tylko na łechtaczce, pracujesz nad całym obszarem – łechtaczką, sromem, kroczem (ten wrażliwy obszar tkanki pomiędzy genitaliami a odbytem). Szerszy zakres. Szersza sieć.
Wspomina się o tym oczywiście w mało znanych tekstach, jak podręcznik tantryczny z 2001 roku, który wszyscy ignorują, dopóki nie jest za późno. Ale mechanika działa. Sadie Ellison, seksuolog i autorka, twierdzi, że prawdziwe zwycięstwo ma tutaj charakter strukturalny. Mniejsze obciążenie szyi dawcy oznacza dłuższe sesje grania dla każdego.
Twoje ręce? Nie są już zajęci stabilizowaniem niewygodnego przysiadu.
Dotknij bioder. Przeczesać włosy. Wejdź do środka, jeśli pasuje Ci to do nastroju. Fizyczne połączenie pogłębia się wraz ze spadkiem aktywności fizycznej. Jesteś obecny. Są obecni. To doświadczenie mniej przypomina występ, a bardziej wymianę.
Z pewnością. Nie każda anatomia pasuje do tego modelu.
Komfort dyktuje przyjemność. Greg Kilpatrick, terapeuta z Pasadeny, traktuje trening seksualny w ten sam sposób, w jaki biegacze traktują rozgrzewkę. Pierwsze rozciągnięcie. Elastyczne ścięgna podkolanowe sprawiają, że dziwne pozy są mniej karalne.
Wypróbuj sofę. Uklęknij obok leżącego partnera. Mniejsze tarcie na podłodze.
Lub wypróbuj pozycję „T”. Partner leży na boku. Górna noga jest zgięta. Wsuwasz się do środka. Allison zauważa sztuczkę z poduszką – włóż klin pod biodra. Dzięki temu wszystko znajduje się na optymalnej wysokości. Łatwy dostęp. Dobre kąty.
Komunikacja jest oczywiście ważna. Często zgadujemy. Źle zgadujemy.
Mężczyźni często ignorują usta, ponieważ nie wyglądają jak moszna, której lubią dotykać. Podobny materiał, ta sama wrażliwość, zero połączenia mentalnego, brak edukacji. Porozmawiajcie o tym, co wydaje się być fajerwerkami i tym, co wydaje się statyczne. Kierowco zwolnij. Wspólnie zmapujcie obszar.
Kiedy zdecydujesz się na boczny ślizg, Allison poleca coś, co nazywa się Velvet Glide.
Miękki guzek na sromie. Delikatne ssanie. Nie agresywny. Tylko ciśnienie. Następnie ruszaj się. Przesuwaj ustami po całej ich długości, płynnie i nieprzerwanie, jakbyś smarował masłem kukurydzę.
Chodzi o czekanie. Nie wierć tylko gorącego miejsca. Dotknij także swoich wewnętrznych ust. Tysiące zakończeń nerwowych czeka. Zasięg ma znaczenie.
Na początku może się to wydawać dziwne. To jest w porządku.
Co jest lepsze: wygodna rutyna, którą doskonaliłeś przez trzy lata, czy nieco niezręczna zmiana, która może doprowadzić do głębszego orgazmu?
