Wszyscy przybyli na ślub Taylor Swift i Travisa Kelce’a w Madison Square Garden. Dita Von Teese nie jest wyjątkiem. Opuściła wydarzenie ubrana w strój, który wyglądał, jakby przez pomyłkę założyła własną suknię ślubną, którą zostawiono gdzie indziej.

Zdjęcia, które wyciekły do ​​Internetu przez DeuxMoi, pokazują, jak opuszczała salę koncertową. Podpis był zwięzły: „Gość opuszczający wesele Taylora i Travisa w MSG”. Tylko. Ale wszystko się zmienia, gdy zobaczysz slajd z Tizem.

Fani nie mogli uwierzyć własnym oczom. Dlaczego? Ponieważ błyszczała w sięgającej do ziemi sukience, która wołała w stylu panny młodej z lat 80.. Żadnej skromności.

Wybrała białą koronkę z beżowym odcieniem. Haft koralikowy na dekolcie. Bransoletka z gorsetem kwiatowym. To oczywiście vintage. Na pewno jest elegancko. Ale też bardzo przypomina suknię ślubną.

Krążą pogłoski, że tematem przyjęcia po ceremonii był „Letni wieczór”. Być może posłużyło to jako wymówka. Tiz całkowicie oddała się tej koncepcji. Zdjęcie jest bez zarzutu, ale wybór stroju, którego paleta barw jest tak zbliżona do ślubnej, wywołał poruszenie w komentarzach. Efekt szoku? Artystyczne poświęcenie? Kto wie.

Historia jej przyjaźni ze Swiftem jest dobrze udokumentowana. Zaprzyjaźnili się w 2022 roku. Tiz pomogła ukształtować estetykę ery Midnights. Swift napisała nawet o kręceniu teledysku do „Bejeweled”, nazywając Tiz „ikoną burleski i przepychu”.

„To naprawdę miła dziewczyna” – Teese powiedziała People o pracy z Swiftem. „Nie chciała, żebym tylko stał za kulisami i uczył ją… Chciała pokazać, czym się zajmuję”.

Szacunek za tę współpracę. Tiz wnosi swój niepowtarzalny urok retro. Szybki to rozumie. Tiz zrozumiała wyzwanie i pojawiła się na ślubie najlepszego przyjaciela swojego byłego męża ubrana w koronkę od stóp do głów.

Może po prostu chciała wyglądać, jakby należała do lat trzydziestych. A może lubi wywołać małe zamieszanie.

Sukienka jest przepiękna. Wrażenie jest złożone. I być może o to właśnie chodzi.